Pierwszego bractwo różańcowe, powstało w Kolonii z inicjatywy dominikanina o. Jakuba Sprengera (1475). Warto przyjrzeć się tym zrzeszeniom wiernych, które – podobnie jak inne konfraternie – obok funkcji religijnych cechował ważny wymiar społeczny, charytatywny i kulturalny.
Stopniowemu kształtowaniu się modlitwy różańcowej towarzyszyło tworzenie się grup wiernych świeckich, zobowiązujących się do regularnego rozważania tajemnic życia Chrystusa i Jego Matki. Chociaż w procesie formowania się różańca udział mieli przedstawiciele różnych wspólnot zakonnych (w tym kartuzi i cystersi), decydujący wpływ zyskali dominikanie, których generałowi w 1479 roku papież Sykstus IV przyznał wyłączne prawo zakładania bractw różańcowych, zwanych też bractwami różanego wianka, a jego następca, papież Innocenty VIII, dziewięć lat później obdarzył wspólnotę licznymi odpustami.
Pierwsze bractwo różańcowe na terenie obecnej Polski powstało 12 stycznia 1481 roku w czeskim wówczas Wrocławiu. Kolejne wspólnoty notowane są w Świdnicy (1489), Brzegu nad Odrą (1489), Szczecinie (1492) czy Kołobrzegu (1493). Piętnastowieczną metrykę miały także konfraternie w Poznaniu i we Lwowie. Na terenie Małopolski nieskuteczną próbę założenia bractwa podjął o. Albert, przeor klasztoru w Opatowcu (ok. 1497), przetrwała za to konfraternia utworzona przy konwencie w Krakowie. W tym czasie na czele poszczególnych bractw stali przeorzy klasztorów dominikańskich, przy których wspólnoty działały. Przyjmowali oni do bractwa nowych członków, prowadzili księgę bracką oraz ustanawiali świeckie władze wspólnoty: stróża, zajmującego się kwestiami organizacyjnymi, i prokuratora, dbającego o sprawy materialne.
Niszczycielska dla bractw stała się konfrontacja z ruchami reformacyjnymi, które kwestionowały potrzebę funkcjonowania konfraterni, najmocniej atakując wspólnoty o maryjnym charakterze. Nową energię do działania przyniósł sobór trydencki, czego dowodem stało się oficjalne odnowienie konfraterni różańcowych w Rzeczypospolitej przez generała dominikanów o. Serafina Cavalli Brixensis, dokonane na prośbę Anny Jagiellonki (1577). Bractwa powstawały także poza środowiskiem dominikańskim, np. w 1600 roku we Włocławku z inicjatywy biskupa Jana Rozdrażewskiego, a także w Nieszawie, Opatowie, Nowym Sączu, czasami bazując na strukturach dawnych bractw „literackich”.
Dzieło Abrahama Bzowskiego
Do nadania organizacyjnych ram bractwom różańcowym przyczynił się dominikanin o. Abraham Bzowski. Dokonał on w 1600 roku odnowienia konfraterni krakowskiej, co zaaprobował papież Klemens VIII, podnosząc wspólnotę do rangi arcybractwa. Zakonnik opracował statuty, które ogłosił drukiem w dziele „Różaniec Panny Maryjej. Teraz nowo w Krakowie u Świętej Trójce reformowany”. Pierwszą część druku tworzą rozważania poszczególnych tajemnic różańcowych, druga obejmuje wskazania dotyczące zakładania i funkcjonowania wspólnot.

Bzowski podkreślał rolę urzędników brackich, wyliczając przymioty, jakimi powinni się cechować – bogobojni, „zapaleni miłością chwały Bożej”, „kochający się w służbie Panny Błogosławionej”, mądrzy, sprawiedliwi, zatroskani o dobro bractwa, stanowiący wzór dla innych członków konfraterni. Konfratrzy wybierali spośród siebie przeora, do którego zadań należało: dbać o odpowiednią frekwencję na schadzkach (zebraniach) brackich, kontrolować wypełnianie obowiązków przez pozostałych urzędników, a w razie potrzeby upominać ich i wzywać do gorliwości, wcielać w życie uchwały podjęte na zebraniach oraz współdziałać z promotorem bractwa w organizowaniu uroczystości. W razie nieobecności przeora wszystkie powyższe obowiązki miał sprawować subprzeor (podprzeor). Głosem doradczym służyli zaś dwaj konserwatorzy, do których obowiązków należało także promowanie idei brackich i zachęcanie do wstępowania w szeregi wspólnoty.
Troska o ołtarz bracki i paramenty liturgiczne spoczywała na prowizorze ołtarza, którego zobowiązywano także do nauczania nowo wstępujących, jak należy odmawiać różaniec i jakie odpusty przysługują konfratrom. Z prowizorem współpracowali dwaj zakrystianie, do zadań których należała bezpośrednia dbałość o przygotowanie, przystrojenie i oświetlenie ołtarza przed liturgią i nabożeństwami brackimi. Podskarbi nadzorował finanse konfraterni, dysponując także pewną kwotą pieniędzy na bieżące wydatki wspólnoty. Prokuratorzy byli zobowiązani reprezentować bractwo na zewnątrz, a ponadto występować przed sądami w obronie uciśnionych i niesprawiedliwie oskarżanych członków konfraterni. Pisarz miał sprawować nadzór nad księgami brackimi, notować wszelkie zarządzenia i uchwały podjęte przez władze bractwa, a także wywieszać publicznie listę osób wybranych na urzędy brackie. Jałmużnik winien sprawdzać, którzy członkowie bractwa potrzebują materialnego wsparcia, określać zakres tej pomocy i rozdzielać przydzieloną przez przeora wspólnoty jałmużnę. Konfratrów złożonych niemocą odwiedzali i otaczali opieką wizytatorzy chorych. Brat zwany sługą pełnił obowiązki gońca, informując konfratrów o schadzce (zebraniu) brackim i zbliżających się nabożeństwach. Chorąży opiekował się chorągwiami brackimi, wystawiając je w przeddzień uroczystości w kościele, a następnie nosząc w procesjach, w czym wspomagali go dwaj koadiutorzy. Dwaj kolejni, zaopatrzeni w specjalne laski, pilnowali porządku, torując drogę podczas procesji. Wraz z rozwojem bractw tworzono odrębne „hierarchie urzędnicze” dla mężczyzn i dla kobiet.
Życie religijne konfraterni różańcowych
Cechą charakterystyczną bractw była bogata obrzędowość. Jako święto patronalne obchodzono pierwotnie Zwiastowanie Najświętszej Maryi Pannie, do czasu ustanowienia odrębnego święta Matki Bożej Różańcowej (7 października lub pierwsza niedziela października). Bractwo krakowskie szereg praktyk pobożnościowych zawdzięcza dominikaninowi o. Walerianowi Litwanidesowi. Propagował on zwyczaj publicznego, chórowego odmawiania lub śpiewania różańca, na wzór oficjum brewiarzowego, sprawowanego przez duchownych. W niektórych wspólnotach praktykowano śpiewanie różańca w każdą niedzielę, w innych codziennie, a nawet dwukrotnie w ciągu dnia.

Litwanidesowi przypisuje się również wprowadzenie dorocznych procesji różańcowych wokół Rynku Głównego, odbywających się w pierwszą niedzielę października. Na przodzie szedł konfrater niosący krucyfiks, za nim pozostali współbracia ubrani w odświętne kapy, część z nich niosła chorągwie. Następnie kroczyli dominikanie w szatach liturgicznych, dzierżący w dłoniach relikwiarze, m.in. św. Jacka, dalej niesiono feretron bracki osłonięty baldachimem. Procesja zatrzymywała się przy czterech ołtarzach, a pobożnemu pochodowi towarzyszyła muzyka. Na zwyczajach krakowskich wzorowały się inne wspólnoty różańcowe, zobowiązane – w myśl poleceń sformułowanych przez Bzowskiego – do organizowania procesji miesięcznych. Po zakończeniu mszy lub nieszporów wyruszali parami członkowie konfraterni, za którymi kroczyła kapela, na końcu zaś przeor i jego zastępca. Bracia i siostry śpiewali antyfonę „Ave maris Stella”, w drodze powrotnej zaś litanię loretańską.
Istotnym elementem religijności brackiej była także modlitwa za zmarłych, a konfratrów zobowiązywano do uczestnictwa w pogrzebach współbraci. Część składek przeznaczano na msze żałobne, praktykowane w formie mszy kwartalnych. Każdego roku, następnego dnia po święcie Matki Bożej Różańcowej odprawiano także aniwersarz – doroczne wspomnienie zmarłych konfratrów wraz z procesją podobną do tej w Dzień Zaduszny. Wewnętrzne ustalenia regulowały zaś zakres modlitw żałobnych za dobrodziejów, do których zobowiązani byli członkowie poszczególnych wspólnot. Na modlitwie za zmarłych koncentrowały się szczególnie organizacje o nazwie centuria, założone przy bractwach różańcowych u dominikanów w Warszawie i Krakowie, liczące równo po stu członków obojga płci.
Bractwa uczestniczyły także w ruchu pielgrzymkowym. Kiedy w 1607 roku w Poznaniu wybuchła epidemia, członkowie konfraterni „w imieniu miasta” podjęli błagalną peregrynację do Częstochowy. Rok później w tym samym kierunku i z tego samego powodu pielgrzymowali bracia i siostry gromadzący się przy kościele warszawskich dominikanów. Słynny dziejopis Andrzej Komoniecki relacjonował zaś staropolskie pielgrzymki bractwa żywieckiego na Jasną Górę i do Kalwarii Zebrzydowskiej. Konfraternie uświetniały także wielkie uroczystości koronacji wizerunków maryjnych w XVIII wieku, m.in. w Sokalu, Podkamieniu czy Berdyczowie.
Drogi rozwoju bractw różańcowych

Dynamiczny rozwój bractw różańcowych na terenie całej Rzeczypospolitej przypada na pierwszą połowę XVII wieku – powstały wówczas wspólnoty w Przeworsku u kanoników regularnych Grobu Bożego (1607), w Częstochowie u paulinów (1610), w Gidlach u dominikanów (1616), w Brzozowie (1618), w Zwoleniu (1619), w Staniątkach u benedyktynek (1633). Inspiratorami utworzenia bractwa bywali duszpasterze dbający o dobro duchowe parafian, dobrodzieje, którzy chcieli zapewnić sobie modlitewne wsparcie po śmierci. Zdarzało się jednak, że z inicjatywą wychodzili sami wierni, jak w przypadku konfraterni w Bieżuniu w diecezji płockiej, założonej w 1641 roku na wyraźną prośbę mieszkańców. Bractwa różniły się oddziaływaniem przestrzennym, te w niewielkich parafiach miały zwykle zasięg lokalny, choć same wspólnoty nie posiadały przypisanego sobie terytorium. Zdecydowanie najliczniejsze były konfraternie istniejące przy sanktuariach, zasilane przez pielgrzymów przybywających do danego ośrodka kultu.
Na kartach ksiąg brackich, obok wykazów wspomnianych urzędników, znaleźć można informacje o protektorach, czyli możnych dobrodziejach danej konfraterni. Sama ich obecność w szeregach wspólnoty podnosiła prestiż bractwa, zachęcając potencjalnych kandydatów. Ponadto dobrodzieje hojnie wspierali konfraternie, przykładowo Gryzelda Wiśniowiecka obdarowała bractwo przy kolegiacie zamojskiej relikwiarzem i ornatem. Do bractw różańcowych należeli również polscy królowie: Zygmunt Stary, Stefan Batory, Michał Korybut Wiśniowiecki, Jan III Sobieski.
[restrict]
Opiekę duszpasterską nad bractwem sprawował promotor (kapelan). Gdy sieć konfraterni różańcowych nie była jeszcze tak gęsta, dominikanie starali się przynajmniej okazjonalnie odwiedzać poszczególne wspólnoty. Z czasem, ze względu na rosnącą liczbę wspólnot, stawało się to niemożliwe. Niekiedy z kapelanią bracką powiązana była prebenda, czyli uposażenie przysługujące za pełnione obowiązki. W wielu świątyniach funkcję promotora pełnił miejscowy proboszcz.
Bractwa przeżywały różne koleje losu. Wpływ na ich funkcjonowanie miały także epidemie i konflikty zbrojne, przetaczające się przez Rzeczpospolitą. Z jednej strony sytuacja zagrożenia życia pobudzała do większej religijności, z drugiej klęski elementarne przerzedzały dotkliwie szeregi wspólnot. Zanikanie bractw bywało spowodowane także zaniedbaniami, zdarzało się niekiedy, że istniejąca od dawna konfraternia nie była oficjalnie zatwierdzona. Czasami dopiero po wielu latach funkcjonowania dokonywano oficjalnej introdukcji (wprowadzenia) bractwa do danego kościoła.
Bractwa różańcowe liczebnie dominowały nad wspólnotami o innych wezwaniach. Przykładowo, w diecezji płockiej stanowiły one niemal połowę istniejących konfraterni (91 z 192 funkcjonujących tam w XVIII wieku). Dane z diecezji przemyskiej dowodzą, że wśród 159 odnotowanych w źródłach bractw funkcjonowały 44 konfraternie różańcowe (26 w miastach, 18 we wsiach). Pierwszą lokatę pod względem liczby zajmowały bractwa różańca świętego także w archidiakonacie lubelskim diecezji krakowskiej – działało tam 39 takich wspólnot, podczas gdy wszystkich konfraterni było w sumie 174. Nieco mniejszy odsetek odnotowano na terenie diecezji wrocławskiej (37 spośród 257 wszystkich).
Na terenie zaboru austriackiego bractwa różańcowe, podobnie jak inne stowarzyszenia wiernych, zostały zlikwidowane w 1782 roku w ramach antykościelnych reform józefińskich. Postrzegano je bowiem jako zbędny wyraz barokowej, a więc przestarzałej religijności. Podobnie było na obszarach pozostałych dwóch zaborów, gdzie konfraternie tępiono z uwagi na ich narodowy, patriotyczny charakter. W zaborze rosyjskim represje zaogniły się po powstaniu styczniowym, w pruskim zaś w okresie Bismarckowskiego Kulturkampfu. Zwłaszcza kasaty klasztorów pociągały za sobą podupadanie bractw, dotychczas otaczanych opieką duszpasterską przez zakonników.
Wpływ na sztukę i kulturę religijną

Bractwa różańcowe odegrały istotną rolę w propagowaniu nowych typów ikonograficznych wizerunków maryjnych. Konfraternie upodobały sobie zwłaszcza obraz Matki Bożej Śnieżnej z rzymskiej bazyliki na Eskwilinie. Po zwycięstwie pod Lepanto (1571), które wybłagano, organizując procesje z cudowną ikoną, i ustanowieniu święta Matki Bożej Różańcowej, trwale powiązano z rzymskim wizerunkiem propagowanie tej formy modlitwy. Świadczą o tym najstarsze kopie obrazu, na których w dłoń Maryi malarze wkładali różaniec w miejsce chusty. Wiele z tych wizerunków maryjnych dało początek sanktuariom, do których powstania lub rozwoju mocno przyczyniały się bractwa różańcowe. W niektórych świątyniach obraz bracki zaczynał słynąć łaskami, wychodząc poza funkcje kultowe pełnione dla konfraterni, a oddziałując na coraz szersze grupy wiernych. W innych miejscach zaś to działalność bractwa wpływała na odnowienie lub promowanie kultu wizerunków już wcześniej czczonych jako cudowne. Drugim popularnym sposobem przedstawiania Matki Bożej Różańcowej była scena ilustrująca Madonnę wręczającą różaniec św. Dominikowi i św. Katarzynie ze Sieny.
Materialnym świadectwem działalności bractw różańcowych są zachowane do dziś dzieła sztuki, związane z funkcjonowaniem konfraterni. Wspólnoty zamożniejsze lub posiadające wyjątkowo hojnych dobrodziejów decydowały się na wzniesienie kaplicy, która stawała się przestrzenią dla sprawowania brackich nabożeństw. Kaplice bractw różańcowych zachowały się np. przy dominikańskich kościołach w Krakowie i Sandomierzu, przy katedrze w Zamościu (z 1637 roku), kościele kanoników regularnych w Kraśniku, kościele pw. Trójcy Świętej w Radzyniu Podlaskim, kościele pw. św. Jana Chrzciciela i Bartłomieja w Kazimierzu Dolnym (kaplica zwana królewską, z lat 1646–1653, fundacji sekretarza królewskiego Marka Radzika, projektu Piotra Likkela). W mniejszych ośrodkach poprzestawano na fundacji ołtarza, przy którym odprawiano nabożeństwa. Gdzieniegdzie zachowały się feretrony brackie, konstruowane według powtarzającego się wzorca – na jednej stronie umieszczony był wizerunek Matki Bożej Różańcowej, na drugiej alegoria Imienia Jezus. Bractwa posiadały własne zbiory szat i paramentów liturgicznych, dekorowanych symboliką odnoszącą się do treści ideowych głoszonych przez konfraternię.
Bogaty program ikonograficzny mają niektóre księgi brackie, misternie zdobione monogramami maryjnymi. Archiwalia te, noszące często tytuł „Album Marianum” (Album maryjny), zawierały rejestry wstępujących do poszczególnych wspólnot, ale również sprawozdania z zebrań brackich i inne informacje dokumentujące bogate życie religijne różańcowych konfraterni.
Tekst pochodzi z portalu https://krolowa.pl/
Dodaj komentarz