W Sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej w Zakopanem znajduje się obraz na płótnie o wymiarach 3 × 5 m, przedstawiający wizję siostry Łucji dos Santos, która miała miejsce 13 czerwca 1929 roku w klasztorze sióstr św. Doroty w Tuy (Hiszpania). Siostra Łucja w swoich wspomnieniach pisze: „Uprosiłam u mych przełożonych i mego spowiednika zezwolenie na odprawienie Godziny Świętej każdej nocy z czwartku na piątek od 11 do północy. Pewnej nocy byłam sama.
Uklękłam przy balaskach w środku kaplicy, aby odmówić modlitwę Anioła. Ponieważ czułam się zmęczona, wstałam i modliłam się dalej z podniesionymi rękami. Paliła się tylko wieczna lampka. Nagle zrobiło się jasno w całej kaplicy wskutek nadprzyrodzonego światła, a na ołtarzu pokazał się jasny krzyż sięgający aż do sufitu. W jaśniejszym świetle można było zobaczyć w górnej części krzyża oblicze i górną część ciała człowieka, nad piersią gołąbka, również ze światła, a do krzyża przybite ciało drugiego człowieka. Trochę niżej bioder w powietrzu wisiał kielich i wielka Hostia, na którą z oblicza Ukrzyżowanego i z jednej rany piersiowej spadały krople krwi. Z Hostii spływały te krople do kielicha. Pod prawym ramieniem krzyża stała Najświętsza Maryja Panna. Była to Matka Boska Fatimska ze swym Niepokalanym Sercem w prawej ręce, bez miecza i róż, ale z cierniową koroną i płomieniem. Pod lewym ramieniem krzyża widniały wielkie litery jakby z czystej wody źródlanej, które biegły na ołtarz, tworząc słowa: «Łaska i Miłosierdzie»”. W wizji tej została przekazana tajemnica Trójcy Przenajświętszej i Maryi.
Nieskończona łaska i miłosierdzie Trójcy Przenajświętszej upatrzyły sobie Najświętszą Maryję Pannę. Bóg pragnie, aby wszelkie łaski i dary nadprzyrodzone przez Niepokalane Serce Maryi spływały na wszystkich ludzi, ponieważ stała się Ona pełna łaski Bożej. Wśród świętych Kościoła katolickiego, którzy w swoich naukach podkreślali moc udzielania łaski przez Bogurodzicę, byli:
- Święty Hieronim (345–420) w kazaniu podczas święta Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny zaznaczał, że wszystkie łaski muszą przechodzić od Głowy Kościoła do poszczególnych dusz, które są członkami Mistycznego Ciała.
- Święty Efrem Syryjczyk (305–373) wyraźnie powiedział: „Pani moja, Święta Matko Boża, łaski pełna, niewyczerpana głębino niewidzialnych darów i hojności Boga, naczynie wszystkich łask, obok Trójcy Świętej Pani wszystkich rzeczy, po Zbawicielu następna Pocieszycielko, a po Pośredniku Pośredniczko dla całego świata, spójrz na moją wiarę i moje pragnienie, które mam od Boga. Nie gardź moją niegodziwością i nie pozwól, aby zło mych czynów stało na drodze Twego niezmierzonego miłosierdzia. O Matko Boga, o imię dla mnie najrozkoszniejsze! Nie ma nic pewniejszego niż Twa pomoc”.
- Święty Cyryl aleksandryjski (378–444): „Witaj, Maryjo, Bogarodzico, przez którą zbawia się wszelki duch wierny”.
- Święty Andrzej z Krety (650–740): „O Matko miłosierdzia, cały świat uważa Cię za tron łaski dla wszystkich narodów”.
- Święty German z Konstantynopola (634–733): „Nikt, o Matko Boża, nie może być zbawionym, jak tylko przez Ciebie”.
- Święty Piotr Damian (1007–1072): „Żadna łaska nie zstępuje inaczej z nieba jak przez ręce Maryi”.
- Święty Bernard (1090–1153): „Taka jest wola Boga i Jego Syna, który chciał, abyśmy wszystko mieli przez Maryję”.
- Święty Bonawentura (1221–1274): „Od Maryi otrzymujemy wszystko, co z góry do nas przychodzi”.
- Święty Albert Wielki (1193–1280): „Maryja jest rozdawczynią wszystkich dóbr niebieskich”.
- Święty Bernardyn ze Sieny (1380–1444): „Maryja szafuje wszystkimi łaskami, wszelkimi cnotami i darami i rozdziela je komu chce, kiedy chce i jak chce”.
- Święty Alfons Liguori (1696–1787): „Bóg chce, by wszystkie łaski, jakich użyczył kiedykolwiek, użycza i użyczał będzie do końca świata, przechodziły zawsze przez ręce Maryi”.
Również nauka papieży, a więc namiestników samego Chrystusa, dotyczyła Niepokalanego Serca Maryi jako obdarzonego łaską.
Święty Pius IX (1792–1878) w encyklice, czyli powszechnym liście do wiernych, zaczynającej się od słów „Ubi Primus”, pisał: „Taka jest wola Tego (czyli Boga), który chciał, abyśmy wszystko mieli przez Maryję”.
Benedykt XV (1854–1922) stwierdził: „Na mocy postanowienia Opatrzności otrzymujemy wszystkie łaski przez ręce Maryi”.
Pius XI (1857–1939) w encyklice „Miserentissimus Redemptor” mówił: „Chrystus chciał przybrać sobie matkę Swą na Orędowniczkę grzeszników, Rozdawczynię i Pośredniczkę łask”.
Według św. Jana Pawła II: „Łaski pełna to imię, jakie Maryja nosi wobec Boga. Zgodnie bowiem z przekazem ewangelisty Łukasza anioł wymawia je przed imieniem Maryja, uwydatniając w ten sposób główny aspekt osobowości Dziewicy z Nazaretu z punktu widzenia Pana”.
Święty Filip Neri (1515–1595), „apostoł Rzymu”, kochał Matkę Bożą tak bardzo, że prawie zawsze miał Jej imię na ustach i wymawiał je z taką miłością i czcią, że ci, którzy go słyszeli, byli głęboko poruszeni. Chodząc po ulicach Rzymu, święty często powtarzał: „Nie ma potężniejszego środka do uzyskania łaski u Boga niż pozyskanie wstawiennictwa Maryi”.
[restrict]
Święty Kardynał John Henry Newman (1801–1890), konwertyta z anglikanizmu na katolicyzm, powiedział: „Błogosławiona Dziewica jest zwana potężną, a nawet wszechpotężną, ponieważ Ona bardziej niż ktokolwiek inny, bardziej niż wszyscy aniołowie i święci, posiada ten wielki, przemożny dar modlitwy. Nikt nie ma dostępu do Wszechmocnego w ten sam sposób, jak Jego Matka. Jej Syn nigdy nie odmówi niczego, o co Go Ona prosi, i to jest źródłem Jej mocy. Jak długo Maryja będzie broniła Kościoła, żadna moc na ziemi ani złe duchy, ani wielcy monarchowie czy siła ludzka lub zwykły gwałt nie będą mogły zranić – bo życie człowieka jest krótkie, a Maryja panuje w niebie, na wieczność Królowa”.
Z powyższych wypowiedzi wynika, że Niepokalane Serce Maryi przepełnione jest łaskami, a także zostało umieszczone w zenicie potęgi i chwały, aby wspierać swą opieką ludzi szukających swej drogi na ziemi pośród wielu trudów i niebezpieczeństw. Jednym z wielu przykładów czcicieli Niepokalanego Serca Bogurodzicy, obdarzonego świętą łaską, był Paul Claudel (1868–1955) – poeta, dramaturg i dyplomata. W liście pisanym z Chin do młodego literata, Jacques’a Rivière’a, wzywał go do nawrócenia i miłości do Boga, dając tym samym wyraz swojej wiary. „Bądź moim bratem, bądź ze mną, przyjdź do Boga, który cię woła. Wiem, że to chwila strasznej udręki, ale trzeba to uczynić… Nie wierz tym, którzy ci będą mówić, że młodość jest dla zabawy. Młodość nie jest dla przyjemności, ale dla heroizmu. «Odwagi, Jam zwyciężył świat. Nie wierz, że pomniejszysz się, przeciwnie, cudownie się powiększysz»”.
Podczas studiów prawniczych w Paryżu Paul Claudel pod wpływem lektury powieści Emila Zoli oraz sztuki areligijnej i modnego wtedy antyklerykalizmu stracił wiarę. Odzyskał ją jednak na nowo, a swoje przeżycia z tym związane opisał w ten sposób: „Oto jakim byłem nieszczęśliwym młodzieńcem, który 25 grudnia udał się do paryskiej Notre-Dame, by uczestniczyć w bożonarodzeniowym nabożeństwie. Zaczynałem wtedy pisać i z bezbrzeżnym dyletantyzmem sądziłem, że w nabożeństwach katolickich odnajdę odpowiedni bodziec oraz materię do jakiejś dekadenckiej wprawki literackiej. W takim nastroju, rozpychając się w tłumie łokciami, uczestniczyłem w uroczystej mszy św. bez większej przyjemności. Następnie, nie mając nic lepszego do roboty, poszedłem tam znowu po południu, na nieszpory. Ubrani na biało ministranci oraz alumni niższego seminarium Saint Nicolas du Chardonnet śpiewali pieśń, którą – jak dowiedziałem się później – była Magnificat. Stałem w tłumie obok drugiego filaru od wejścia na chór, na prawo od zakrystii. W tym momencie zdarzyło się coś, co zdominowało całe moje życie. W jednej chwili coś dotknęło mego serca i uwierzyłem. Uwierzyłem z tak mocnym przylgnięciem, z takim wzlotem całej mej istoty, z tak potężnym przekonaniem, z taką pewnością niepozostawiającą miejsca na jakąkolwiek wątpliwość, że – od tej pory – żadne rozumowanie, żadna okoliczność mego niespokojnego życia nie były w stanie podkopać mej wiary ani jej dotknąć”.
[/restrict]
Tekst pochodzi z portalu https://krolowa.pl/
Dodaj komentarz